Cóż napisać w tym ostatnim „odcinku serialu” na temat Aph, który zamieszczam, bo jednak zdjęć trochę mi się jeszcze zebrało ?
Aeroklubowi też się zebrało, tylko lat już 70. A mnie okrągławo też trochę – 30 lat bezpośredniego obcowania z lotniczą Łososiną, tak bardziej przez płot to zazierałem tu o wiele wcześniej. Wypadałoby i to, i to z jakąś refleksją podsumować. I to najlepiej tak, by lotniczą w końcu relację nieba i ziemi ująć godnie i z obowiązującym jubileuszowo optymizmem. I niebanalnie – tak bez “pokrywania cebuli złotem”.
I nawinął mi się w myśli ksiądz Pędziwiatr – naprawdę tak się nazywa – Jacek Pędziwiatr, prowadzący stronę internetową „Stacja Niebo”, na której próbuje językiem pojęć potoczno-młodzieżowych wyjaśniać zawiłości Nowego i Starego Testamentu z odniesieniem do historii i doświadczeń dzisiejszych. Czyni to na ogół interesująco, nawet z humorem. I jeszcze skojarzyło mi się niedawne (ale ten czas pędzi !) 60-lecie APh ubogacone wizytą sławetnego ministra od … ale o tym niżej.
U ks. Pędziwiatra, taką przypowieść z oczywistą nauką moralną napotkałem :
Ambitniejszy uczeń pyta rabina, że jak to jest, że jak się człowiek trochę wzbogaci, to często przestaje dostrzegać innych (jak Moryc z „Ziemi obiecanej” Reymonta, który „na ulicy już nie odkłaniał się tym, którzy nie dysponowali przynajmniej 20 tys. rubli”)
Rabin prowadzi ucznia do okna – Co widzisz ? – Ludzi, kobietę z koszykiem, dzieci, o ! Sąsiad … Następnie rabin ustawia ucznia przed lustrem – A teraz co widzisz ? - Siebie !
- Bo to jest tak – przez szybę widać dobrze świat, ale wystarczy ją pokryć odrobiną srebra i stanie się lustrem, w którym nie widzi się nic poza sobą.
Kończę – pisze dalej ks. Pędziwiatr – mądrości z ambony mądrością o wyższości szybownictwa nad lustracją.
I tym słowem na niedzielę również ja zakończę.
Zb. Sułkowski – tekst i zdjęcia