Jubileusz 70-lecia APh  cz. II - Trzeba zarabiać

Prezentuję kolejny zestaw moich  zdjęć  tematycznie związanych z dziejami Aeroklubu Podhalańskiego od lat 90-tych. Są dość różne pod względem jakości i treści, niemniej jakąś wartość historyczną stanowią.
Po transformacji w 1989 r aerokluby regionalne radykalnie zbiedniały - dotacje państwowe spadły do minimum. Trzeba było szukać bogatych sponsorów, tych jednak było mało. Wybuchło natomiast olbrzymie zainteresowanie społeczne lotnictwem. Na organizowane festyny (pikniki) lotnicze przybywały tysiące widzów, korzystających przy okazji ze stosunkowo  niedrogich lotów widokowych z możliwością robienia zdjęć, co za PRL było nie do pomyślenia. W Łososinie Dolnej położonej w bezpośrednim sąsiedztwie gór i dwóch jezior na Dunajcu przyjemnościowe latanie było atrakcją szczególną. Wychodząc - ściślej : wylatując - naprzeciw zainteresowaniu piloci Aeroklubu Podhalańskiego łatali także budżet na wyszukanych lądowiskach - pastwiskach w terenie, m.in. w Chełmcu k. N. Sącza, Starej Wsi k. Limanowej, Mszanie Dolnej, Zbludzy k. gorczańskiej Kamienicy i innych. W latach 90-tych przepisy na taki “hazard” jeszcze zezwalały.
Później pojawiła się szansa bardziej godziwego zarobku dla lotnictwa sportowego w akcjach rozsiewania szczepionki przeciw wściekliźnie lisów, bo możliwe to było tylko z powietrza. Aeroklub z Łososiny natychmiast się  zdeklarował, stopniowo wyspecjalizował i zaczął wygrywać przetargi na udział w akcjach “odwścieklania” na coraz większych obszarach. I to się bardzo opłaciło. I opłaca do dzisiaj.
Zamieszczam parę zdjęć z dwóch “akcji lisy” - w 2007 i  2011 r.  Sześciogodzinne  tury lotów samolotem An-2 nad terenami górskimi  były trudne i męczące  - i dla pilotów, i dla “siewców” lisich czekoladek, ale jakże przy tym piękne.

Tekst i zdjęcia     ZbS