Pisać, nie pisać o tym - myślałem. List (mail) kolegi z Warszawy przesądził. Zawierał serwis zdjęć z 2004 r z imprezy kolejowej, w której wziął też udział nasz RWD-5. Krótko rzecz ujmując pozytywnie zakręceni fani lotnictwa historycznego urozmaicili zabawę w historyczną kolej miłośników tej komunikacji z okazji 120- lecia żelaznego szlaku Chabówka – Nowy Sącz i tym samym całości tzw. Kolei Transwersalnej Zwardoń – Husiatyn.
Autorem zdjęć jest Marek Moczulski jeden z wybitnych znawców dziejów kolei na ziemiach polskich, autor książek naukowych i opracowań publicystycznych, w przeszłości też redaktor naczelny czasopism poświęconych tej tematyce.
Nasz RWD, od niedawna dopiero w Łososinie Dolnej, latał jeszcze wtedy „na bosaka”, ale już gotowe były do zainstalowania na stałe owiewki na koła. Owo spotkanie „napowietrznych” z tymi, co na szynach, miało miejsce w Dobrej koło Limanowej (oficjalna nazwa stacji) za sterami samolotu siedzieli nasi ówcześni prezesi – ś.p. Ryszard Jaworz i Z-ca d.sp. Technicznych Jerzy Kołodziej. Warunki nie pozwoliły na wykonanie widowiskowo niskich przelotów, maszynę zaprezentowano jednak z wysokości wystarczającej.
No cóż, to już też historia. Jak i to, że „karta tej strony” przewróciła się dzisiaj o kolejne 100 tys. odwiedzeń. I licznik odbija już od 1100000.
A mnie odbiło ciut wcześniej 80 lat. I co sobie myślę ?
Że był taki u Sławomira Mrożka generał napoleoński, który tak lubił służbę wojskową, że w 1911 roku służył jeszcze za ośkę w taborach.
Moderator